niedziela, 21 października 2012

...

I dzieja sie rzeczy nieuniknione.. Dawno zjebane bez watpienia zbiora krwawe żniwa..
Jeden kombajn wystarczy..
Nie zamierzam sie bronic..

Chcialbym gdzies zniknac na chwile.. . Ponoc chciec to moc… a moze to moje chcenie jest jakies inne? Nie  specjalnie mozliwe.. Upierdliwie kuszace.. a jednak nie osiagalne..?
Czesto o tym mysle.. Zawsze bardzo intensywnie.. Ciezko zmruzyc oko choc na chwile...
Odejsc…? A moze jak niegdysiejsi hippisi zawedrowac do jakiejś wioski w Bieszczadach i tam zapomniec o swiecie..? O wszystkim, wszystkich, o sobie.. A moze powinienem tak zwyczajnie zniknac? Zapasc sie pod ziemie? Uciec donikad..?
Moze..
Tak bardzo nie daje rady, ze chyba bardziej juz nie mozna..
Coraz trudniej jest udawac, ze nic sie nie dzieje..
Kazdy kolejny rok... Z kazdym kolejnym rokiem staje sie coraz mniej odporny... Ale moze nieco szczesliwszy..?
Moze nie widac swiatelka w tunelu.. Moze nie ma celu, sensu...
Moze..
Moze.. Nie jestem pewien, czy wstawanie i radosne rozpoczynanie dnia nie jest tylko sloganem reklamowym...?
Moze..
A Ty? Znowu patrzysz..
Czy kiedykolwiek zdobede sie na cos wazniejszego niz zjedzenie sniadania czy umycie zebow..?
To dosc zenujace...

Zmrozyc oczy..
Nie pamietac..
Zwyczajnie tak i poprostu..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz