Lubie nocne spacery z moim psem.. Kiedy wracam późną nocą do domu wita mnie dużo czulej i niestety donioślej niż zwykł witac na codzień.. Zegarmistrzowskie wręcz przekręcanie klucza w zamku z regóły nie na wiele sie zdaje.. Skubana psia czujność i węch.. o instynkcie nie wspominając..
To spacery inne niż wszystkie.. inne niż te znane jemu i mnie na codzień..
Jest późno dlatego nie zabieram smyczy.. Biega gdzie chce, wącha co chce i jak długo chce.. Wylizuje, przetrzesuje.. znaczy teren..
Nikt nie ciągnie za szyje.. nie krzyczy "fe" czy "nie wolno" albo "zostaw"..
Tak zdecydowanie obydwoje lubimy te nasze nocne spacery..
Bo jest kurwa tak spokojnie..
I miło tez jest..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz