czwartek, 8 listopada 2012

...

Bywaja takie dni przebiegu ktorych nikt nie oczekuje.. Te ktore bez konkretnego powodu zwane sa gorszymi.. Te gdy nigdy nic nam nie wychodzi.. Gdy niechciany telefon wciaz dzwoni, a bliskie osoby majac Cie za idiote czestuja stekiem bzdur ktore chcesz uslyszec..
Gdy frustracja siega zenitu a nawet jesli nie jego samego to zdecydowanie przewyzsza przyjete owiane rozsadkiem normy...
Cierpliwosc zdaje sie wtedy nie istniec.. Łatwo sie zdemaskowac.. pokazac swoje prawdziwe oblicze..

Popijajac wieczorne piwko w towarzystwie glosnikowej Diany Krall szczerze zaluje dziesiejszych niestety udanych zastawionych nie mnie zasadzkowych prowokacji..
Przepraszam przemila Pania z przychodni ktorej pocisnalem od glupiej kurwy.. Bogu ducha winna aptekarke.. i ekspedientke w sklepie miesnym.. (to nie jej wina ze szynka ktora sprzedawala miala żyłkę..)
Moze wlasnie tego dnia nie powinny wchodzic mi w droge..?
A moze to ja powinienem zostac dzis w domu..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz