Uśmiecham się pod nosem.. Wspominam. Lubie tak czasem.. Jest całkiem miło, muzycznie..
Byłem nieco przejęty spotkaniem. Pomimo tego że twierdziłaś inaczej wyglądałaś przepięknie.. Witałaś uśmiechem.. żegnałaś tuląc.. opierdoliłaś w trakcie że klnę. Tak.. Było właśnie tak jak być powinno.. Może z wyjątkiem miejsca.. czasu, zimna, klienta co napierdalał przez mikrofon w tle, miliona osób dookoła i braku trzech w jednym, cokolwiek to znaczyło...:)
Może nigdy się nad tym nie zastanawiałaś, mogłaś nie mieć czasu.. ale pośród tych około tysiąca dni, nie wiele było takich podczas których nie wyobrażałem sobie czy, a jeśli już.. to jak będzie wyglądało to spotkanie...
Zapamiętałem Cie w milionie szczegółów.. Niepowtarzalnie i wyjątkowo..
Wszystkiego najlepszego..
Dla Joanny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz