poniedziałek, 30 września 2013

...

Uśmiecham się pod nosem.. Wspominam. Lubie tak czasem.. Jest całkiem miło, muzycznie..

Byłem nieco przejęty spotkaniem. Pomimo tego że twierdziłaś inaczej wyglądałaś przepięknie.. Witałaś uśmiechem.. żegnałaś tuląc.. opierdoliłaś w trakcie że klnę. Tak.. Było właśnie tak jak być powinno.. Może z wyjątkiem miejsca.. czasu, zimna, klienta co napierdalał przez mikrofon w tle, miliona osób dookoła i braku trzech w jednym, cokolwiek to znaczyło...:)

Może nigdy się nad tym nie zastanawiałaś, mogłaś nie mieć czasu.. ale pośród tych około tysiąca dni, nie wiele było takich podczas których nie wyobrażałem sobie czy, a jeśli już.. to jak będzie wyglądało to spotkanie...

Zapamiętałem Cie w milionie szczegółów.. Niepowtarzalnie i wyjątkowo..

Wszystkiego najlepszego..




Dla Joanny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz