Są w życiu takie chwile których nie trzeba przedstawiać.. Nowe życie i zastępy wzruszających okoliczności mu towarzyszących.. To takie wejście smoka w iście anielskim stylu.. Bezskazitelne i wyjątkowe.
Parę tysięcy godzin oczekiwania zwieńczone setkami minut porodowego stresu. Czy warto..? Zdecydowanie tak..
Kilka dość długich chwil temu świat był uprzejmy zaszczycić swą obecnością mój syn.. Co do szczegółów fizjologicznych rozpisywał się nie będę, napomknę jednak iż przyrodzenie rozmiarów ma dość zacnych.. a co! I nie byłbym sobą gdybym nie dodał że po tatusiu rzecz jasna w tej kwestii dziedziczył..
To ciekawe w jaki sposób w ciągu paru sekund życia pozyskał niebywałe umiejętności wyciskania łez... Hollywoodzcy aktorzy przyswajają tę sztukę latami..
Ciężko rozpisywać się w kwestii emocji, tudzież ich postrzegania bo to indywidualna sprawa każdego z Nas.. Ja jednak nie oszczędzałem na co dzień leniwych endorfinowych żyjątek.. Ich ekspaloatacja odbyła się na poziomie high, czy tam jak kto woli wysokim i już.
Było dość mokro..
Bałtyk.. Zasolenie w sensie..
Kocham..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz