Słabości, słabości, słabości.. O ile życie byłoby prostsze
gdyby w mgnieniu oka mogły wszystkie zniknąć... Zatracanie się w morzu myśli
coraz rzadziej daje mi pełne ukojenie. Umiejętności pokerowej gry i
doskonałego, przemyślanego aktorstwa nigdy nie były moją mocną stroną. Jak
długo jeszcze będę potrafił udawać że czegoś nie ma.. że nie istnieje..
najwyraźniej umknęło mojej uwadze że jest nieco za późno by moc bez karnie się
wycofać.. przecież przysięgałem. To wręcz niesamowite jak pod tym kątem kurewsko jestem
idealny... na samą myśl aż rzygać się chce.. Lekcje braku skrupułów i wyrzutów
sumienia najwyraźniej też notorycznie opuszczałem.. a to przecież tak cholernie
życiowe..
nigdy nie jest za późno naukę...tak mówią.
OdpowiedzUsuńN.