Ile czasu musi upłynąć by człowiek zdał sobie sprawę z prawdopodobnie życiowych błędów jakie popełnił? Jak duża dawka wspomnień potrafi skłonić do przemyśleń? Dzisiejszej nocy zdałem sobie sprawę że sporą część swojego życia zbudowałem na kłamstwie. To cholernie przykre i żałosne...
Nie widziałem tamtych wpisów w naszym pamietniku, tych z 22 maja 2005 r. Dopiero dziś..
Przeoczyłem je kurwa..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz