Nie naleze i chyba nigdy nie nalezalem do gatunku zwierzajacych sie.. tych z sercem na dloni.. malo skrytych oczekujacych akceptacji i zrozumienia za wszelka cene.. nie lubie i nie zwyklem ukazywac sie komus w postaci ktorej wystepu tak niecierpliwie oczekuje..
Nie lubie duzo mowic.. Raczej stronie od komentarzy dotyczacych mojej osoby.. rostropnie dobieram slowa gdy juz musze.. gdy ktos nalega i gdy wypada.. bo tak dobrze wychowany jestem strasznie.. I choc plotek o mej wrodzonej spokojnosci zdarzylo mi sie slyszec wiele.. dementuje..
Lubie odpychac ludzi.. zdarzylo mi sie ranic umyslnie.. brutalnie uswiadamiac.. niszczyc karciane marzen domki.. Czasem trudno bylo odnalezc w sobie odrobine checi sklonnej do umiaru.. opanowania.. zaprzestania kurewsko haniebnych uczynkow.. o wspolczuciu nie wspominajac..
Niewielu bylo tych ktorym udalo sie zrozumiec...
A tych co probowali..? niezlicze..
http://lekturki.edu.pl
Chcialoby sie cos napisac.
OdpowiedzUsuńtrochę znajomo brzmi.
OdpowiedzUsuńCo Cie powstrzymuje N.?
OdpowiedzUsuńGrzecznosc.
OdpowiedzUsuń