piątek, 30 listopada 2012

...

Pisalas ze smutno.. ze przytlaczajaco.. Ze moze moglabys bywac czesciej gdybym tylko zechcial..
Zechcial sie zmienic..? Spogladac na swiat nieco optymistyczniej..? Nie protestowac.. zaniechac buntowniczych prowokacji..? Wyzbyc sie mysli sklonnych do zamieszek.. do walki o to co mialo byc a czego nie ma i nigdy nie bedzie..? Myslisz ze potrafie zapomniec..?
Nie pamietam juz ktory to dzien.. gdy zaplakana wybieglas i gdy nie bylem w stanie Cie zatrzymac..
Szykowalas Panforte ze Sieny.. Nie chcialas sluchac wyjasnien..
To szesc cholernie dlugich lat a pamietam jakby to bylo wczoraj.. Nowy Rok u Piotra i spodniczke w duze czarne grochy.. Pierwsze spotkanie u Ciebie gdy witalas z Ozim na rekach.. Przypadkowe przejazdzki 93 do ktorych przyznalas sie pozniej..  Twoja studniowke z magicznym zakonczeniem ktorej wyjatkowo nie zdolalem popsuc..Wekend u mnie na dzialace z Kropem i nieproszona sasiadka.. i ten u Twoich dziadkow gdy z niepokojem spogladalas.. spogladals..  Nocnie spalony telewizor gdy wyplacalismy pieniadze.. Tate ktory wpada nie w pore.. Wyjatkowo szczere slowa mamy zza okna za ktore przepraszalas choc wcale nie musialas.. Felerne skrzyzowanie gdy mialas wypadek.. Sylwestra w przelocie u Ani.. i tego Wojnówkowego gdy ryglowalismy wejscie na pietro..
Twoje magiczne dajace do myslenia prezenty.. pamietnik.. i spotkanie dzien przed na Malcie.. gdy przytulajac Cie na pozegnanie plakalem choc nie widzialas.. Gdy watpliwosci napierdalaly we mnie ze wszytkich mozliwych stron..
To odrobina przeszlosci o ktorej chce pamietac..
Dla Ciebie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz